Niedługo czekają nas chrzciny. Czy robię przyjęcie na paręnaście osób? NIE! Oprócz nas, rodziców chrzestny i babć będzie jeszcze kuzynka. Restauracja? Lokal? Zwyczajny obiad i ciasto w domu. Jak dla mnie to jest coś co powinno się celebrować w zaciszu i spokoju, a nie przy muzyce i - w większości takich imprez - przy alkoholu. To jest dzień całkowicie poświęcony dla dziecka, to ono powinno być w ten dzień najważniejsze.
Nie jestem zwolenniczką imprez dziecięcych, gdzie znajduje się procenty. Drugą z głównych imprez na których tak jest, jest pierwszy roczek. Każdy rodzic pamięta ten dzień do końca życia. Tańce, hulańce i co jeszcze dusza zapragnie u małych, jak i u dorosłych. Czasem na ten dzień wydaje się ogrom pieniędzy, a zostają jedynie wspomnienia i kilka prezentów, z których i tak dziecko wyrośnie. Nie wiem jeszcze gdzie, ale my na roczek małej chcemy pojechać w miejsce, gdzie wszyscy będziemy mieli radoche. Przyjemnie i pożytecznie ten dzień można spędzić tylko ze swoją rodzinką.
Nie lubię wydawać dużo pieniędzy na coś co i tak, będzie zwykła posiadówą. Zjadą się wszyscy, których i tak się widzi raz na jakiś czas, schodź są nam bliscy, pojedzą i pojadą, a my zostaniemy z mniejszą liczbą na koncie. Wole zainwestować w coś co będę widziała lub zostanie ze mną na pare lat niż na pare godzin. Dziecko tego nie będzie pamiętać, a takich dni, które są tylko raz w życiu dziecka (czasem i naszym), nie warto doprawiać imprezą.
Wydaje mi się, że to zostało narzucone pare lat wstecz i brniemy w tym ślepo, bo tak było. My zostaliśmy wychowani na imprezach z alkoholem i nie świadomie powielamy to od naszych rodziców. Przy moim dziecku - czy w przyszłości dzieciach - na pewno tak nie będzie.
Można przeżyć imprezę bez trunków wysoko procentowych. Ja nie pije, a mój partner od czasu do czasu. W mojej rodzinie alkohol nie będzie gościł na stole, to akurat do szczęścia nie będzie nam potrzebne.
Wydaje mi się, że to zostało narzucone pare lat wstecz i brniemy w tym ślepo, bo tak było. My zostaliśmy wychowani na imprezach z alkoholem i nie świadomie powielamy to od naszych rodziców. Przy moim dziecku - czy w przyszłości dzieciach - na pewno tak nie będzie.
Można przeżyć imprezę bez trunków wysoko procentowych. Ja nie pije, a mój partner od czasu do czasu. W mojej rodzinie alkohol nie będzie gościł na stole, to akurat do szczęścia nie będzie nam potrzebne.
Nie wszyscy będą popierać moje zdanie, też się nie będą zgadzać, ale szanuje to i rozumiem. Każdy lubi celebrować w inny sposób. Krótko zwięźle i na temat. Pozdrawiam!